Na Wieczór Chwały do kościoła Marii Magdaleny w Tychach pierwszy raz wybrałam się w kwietniu 2018 r. Wcześniej byłam na kilku Tyskich Wieczorach Uwielbienia. Lubię takie spotkania modlitewne. Kościół pełny ludzi wiary mniejszej lub większej. Każdy przychodzi z jakimiś intencjami. Bóg tam rzeczywiście działa namacalnie. Kosz świadectw jest pełny. Kosz z intencjami przepełniony. Na zakończenie Wieczoru ludzie dotknięci łaską wychodzą przed ołtarz. Powie ktoś, że to szopka, że to wszystko to ściema, że ludzie są podstawieni i że chodzi o pieniądze.
Jeszcze nikt nie chciał tam ode mnie żadnych pieniędzy. Około setce ludzi stojących przed ołtarzem i dziękującym Bogu mam nie wierzyć? Otóż sama też tam stałam. I zanosi się na to, że za kilka miesięcy stanę przed tym tłumem i powiem świadectwo do mikrofonu.
Szukamy Boga w książkach, a znajdujemy na modlitwie [o. Pio].
Poszukaj w pobliżu wspólnoty dla siebie. Jeśli nie chcesz chodzić regularnie na spotkania formacyjne - poszukaj regularnych modlitw charyzmatycznych, mszy i adoracji z prośbą o uzdrowienie, uwolnienie... Jeśli to też problem to spróbuj chociaż "przeciętną" mszę świętą niedzielną przeżywać świadomiej. Poświęć trochę czasu na obejrzenie filmu o Eucharystii.
Bóg jest tuż obok Ciebie z wyciągniętymi rękami, by Cię pochwycić, przytulić. Jak długo będziesz Jemu odmawiać i upierać się, że On ma Cię gdzieś, jeśli w ogóle istnieje?
Zgódź się, by kierował Twoim życiem według Jego pomysłu. Bóg jest bliski. Wymagający i kochający. Nie spotkałam nikogo, kto byłby zawiedziony po oddaniu Bogu swojego życia.
Modlitwa nic nie kosztuje.
Nic nie stracisz jeśli zaufasz Bogu. Owszem, Bóg może wymagać od Ciebie konkretnych wyrzeczeń i zrezygnowań. Sami to omówicie między sobą. Na początek uwierz i zaufaj, że Bóg chce dla Ciebie tego co najlepsze i z chęcią Tobie to da - w najwyższej jakości i w nadmiarze.
Jak ogromna jest Boża miłość do mnie doświadczyłam bardzo namacalnie "dopiero" po urodzeniu Darka. Z wielką ufnością i spokojem powierzam Bogu codziennie moją rodzinę, wszystkich naszych krewnych z rodzinami, naszych przyjaciół i bliskich. Niektórym osobom czasem o tym przypominam. Większość nie ma pojęcia, że co dzień proszę, by ich Bóg błogosławił.
Modlitwa nic nie kosztuje. A ja wiem jak wspaniałe mogą być jej owoce. Chcę, byś też tego doświadczył, tej radości rozrywającej serce.
Jestem tu by wielbić, by oddawać chwałę...
Skarby młodości... czyli to wszystko co jest dla mnie cenne, co chcę zachować w pamięci i czym chcę się dzielić z Tobą, Czytelniku. Agadea
niedziela, 25 listopada 2018
środa, 3 października 2018
Słowo dla palących w miejscach publicznych
Palisz papierosy?
Paskudny nałóg.
Moi rodzice palili. Udało im się rzucić to dziadostwo.
Jeśli palisz na dworze - na chodniku, przy przystanku, na przystanku, tuż przy wejściu do marketu (bo przecież tam jest kosz na śmieci) i trafiasz na mnie, to wiedz, że mnie trujesz i mam ogromną ochotę Cię po prostu spoliczkować.
Pal sobie ile chcesz, ale nie zmuszaj mnie, bym to wdychała lub szła na wdechu nie wiadomo ile.
Tak, tak bardzo mi to przeszkadza.
środa, 19 września 2018
sobota, 11 sierpnia 2018
Hobby
Puzzle. Mam do ułożenia 2 000 elementów z widokiem Londynu.
Chciałabym ułożyć do końca roku. Ramę już mam. Może ktoś chce poukładać ze mną? ;D
Carcassonne. Rozgrywki z Darkiem to przyjemność.
W Osadników z Catanu też dawno nie graliśmy, a lubię tą grę.
Szachy. Tylko nie mam z kim przegrać ;D
Chciałabym ułożyć do końca roku. Ramę już mam. Może ktoś chce poukładać ze mną? ;D
Carcassonne. Rozgrywki z Darkiem to przyjemność.
W Osadników z Catanu też dawno nie graliśmy, a lubię tą grę.
Szachy. Tylko nie mam z kim przegrać ;D
piątek, 3 sierpnia 2018
Ciasto ze śliwkami
Jeśli już jeść słodycze to najlepiej zrobione własnoręcznie. Wtedy wiadomo czego się użyło do produkcji smakołyku. To jedno z moich ulubionych ciast. Znika w ekspresowym tempie.
Składniki:
3 jajka
3 łyżki śmietany
250g margaryny
1 szklanka cukru
1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka mąki krupczatki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
śliwki
3 jajka
3 łyżki śmietany
250g margaryny
1 szklanka cukru
1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka mąki krupczatki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
śliwki
1. Ubić pianę z białek.
2. W osobnym naczyniu: utrzeć margarynę z cukrem, dodać żółtka, proszek do pieczenia, śmietanę i obie mąki.
3. Do ciasta dodać pianę z białek - całość wymieszać łyżką.
4. Wylać ciasto na średnią tortownicę, ułożyć na nim połówki śliwek (skórkami do dołu). Można też w głąb ciasta powbijać ćwiartki śliwek. Gdyby śliwki były kwaskowate można je obtoczyć w cukrze.
5. Piec przez około godzinę, w temp. 180 stopni.
2. W osobnym naczyniu: utrzeć margarynę z cukrem, dodać żółtka, proszek do pieczenia, śmietanę i obie mąki.
3. Do ciasta dodać pianę z białek - całość wymieszać łyżką.
4. Wylać ciasto na średnią tortownicę, ułożyć na nim połówki śliwek (skórkami do dołu). Można też w głąb ciasta powbijać ćwiartki śliwek. Gdyby śliwki były kwaskowate można je obtoczyć w cukrze.
5. Piec przez około godzinę, w temp. 180 stopni.
Ciasta piekę na papierze, ale można także wysmarować tortownicę lub blachę margaryną i obsypać bułką tartą. Ciepłe, gotowe ciasto odwracam spodem do góry i odrywam papier, aby para z ciasta odeszła. Gdy trochę przestygnie odwracam je z powrotem. Ciasto ze śliwkami można przystroić cukrem pudrem.
niedziela, 22 lipca 2018
Pogotowie Duchowe
Pogotowie Duchowe - to inicjatywa ludzi niosących pomoc duchową. Jeśli potrzebujesz modlitwy lub masz jakiś problem, o którym chcesz porozmawiać z kapłanem, a nie wiesz, gdzie szukać właściwego - zajrzyj na tą stronę i znajdziesz ludzi pomagających.
Sama swoją prośbę modlitewną wysłałam formularzem na stronie. Już następnego dnia rano otrzymałam maila od o. Pawła, który zapewnił mnie o modlitwie, napisał ciut o sobie i naprowadził na "skarbnicę wiedzy" gdzie można wyczytać całe mnóstwo wartościowych informacji.
Oprócz księży służących pomocą - wiedzą, doświadczeniem i modlitwą - w wysyłanych intencjach modlą się także siostry zakonne.
Wszystkim kieruje Pan Bóg. Skąd wiem? Bo odezwał się do mnie akurat Kapłan Sercanin, a właśnie z Sercanami swego czasu współpracowałam w pewnej sprawie i sercański krzyżyk noszę z radością.
Wszystkie sprawy Pogotowia Duchowego niechaj dobry Bóg rozpatrzy według woli swojej.
Chwała Panu!
piątek, 20 lipca 2018
Wierszownik
***
Nadchodzi czas ostatniego spotkania.
Nie będzie to pożegnanie,
ale bardzo nadziejne "do zobaczenia".
***
A kiedy marzenia już spełnisz i zanim wymyślisz nowe,
co będziesz myśleć?
Będę myśleć modlitwę, jak dotychczas.
Tylko będzie jej więcej. Jeszcze więcej.
***
Ziarno zasiane.
Wyrośnie z tego jakiś plon, który trzeba będzie zebrać.
Po owocach poznamy dopiero
czy to wszystko czego pragnę jest takie dobre, jak pragnę.
***
Wyjdź.
Wyjdź już.
Jestem przemęczona moją wyobraźnią.
***
Dobrze, że jesteś.
Gdzieś tam, nie dla mnie i obcy.
Nie masz pojęcia jak mnie ubogacasz,
bo dostrzegłam więcej niż powinnam.
Zapragnęłam więcej niż mi przysługuje.
Zamodliłam się bardziej niż się spodziewałam.
Do mojego skarbca przybyły:
miesiące cierpliwości,
godziny zamodlenia,
tygodnie ciężkiej pracy bez ciężkości
kilka nieprzespanych nocy na przemyślenia
i szkatułka mądrości o przyjaźni i małżeńskiej miłości.
Nadchodzi czas ostatniego spotkania.
Nie będzie to pożegnanie,
ale bardzo nadziejne "do zobaczenia".
***
A kiedy marzenia już spełnisz i zanim wymyślisz nowe,
co będziesz myśleć?
Będę myśleć modlitwę, jak dotychczas.
Tylko będzie jej więcej. Jeszcze więcej.
***
Ziarno zasiane.
Wyrośnie z tego jakiś plon, który trzeba będzie zebrać.
Po owocach poznamy dopiero
czy to wszystko czego pragnę jest takie dobre, jak pragnę.
***
Wyjdź.
Wyjdź już.
Jestem przemęczona moją wyobraźnią.
***
Dobrze, że jesteś.
Gdzieś tam, nie dla mnie i obcy.
Nie masz pojęcia jak mnie ubogacasz,
bo dostrzegłam więcej niż powinnam.
Zapragnęłam więcej niż mi przysługuje.
Zamodliłam się bardziej niż się spodziewałam.
Do mojego skarbca przybyły:
miesiące cierpliwości,
godziny zamodlenia,
tygodnie ciężkiej pracy bez ciężkości
kilka nieprzespanych nocy na przemyślenia
i szkatułka mądrości o przyjaźni i małżeńskiej miłości.
piątek, 13 lipca 2018
Dom
Dom to nie tylko mury pod dachem.
Dom to Osoby, które pod tym dachem muszą żyć ze sobą.
Nauczył mnie Dziadek pracowitości.
Nauczyła mnie Babcia ofiarności.
Nauczył mnie Tata grać w szachy.
Nauczyła mnie Mama jak z sercem podchodzić do ludzi.
Nauczył mnie Brat, że można postawić na swoim.
Tego Domu już nie ma chociaż dwie z tych osób uczą mnie nadal.
Teraz swój Dom urządzam.
Uczę (się od) Męża i Dzieci.
I Szczęśliwe Serce mam kiedy do naszego Domu
chcą przychodzić Dobrzy Ludzie.
Ubogacają nas swoją obecnością, rozmową, pracą...
Ten Dom jest wtedy moim Niebem.
Jestem.
Jestem o każdej porze i w każdej sprawie
- dla Dobrych Ludzi w darze.
Agata. To znaczy Czyniąca Dobro.
Dom to Osoby, które pod tym dachem muszą żyć ze sobą.
Nauczył mnie Dziadek pracowitości.
Nauczyła mnie Babcia ofiarności.
Nauczył mnie Tata grać w szachy.
Nauczyła mnie Mama jak z sercem podchodzić do ludzi.
Nauczył mnie Brat, że można postawić na swoim.
Tego Domu już nie ma chociaż dwie z tych osób uczą mnie nadal.
Teraz swój Dom urządzam.
Uczę (się od) Męża i Dzieci.
I Szczęśliwe Serce mam kiedy do naszego Domu
chcą przychodzić Dobrzy Ludzie.
Ubogacają nas swoją obecnością, rozmową, pracą...
Ten Dom jest wtedy moim Niebem.
Jestem.
Jestem o każdej porze i w każdej sprawie
- dla Dobrych Ludzi w darze.
Agata. To znaczy Czyniąca Dobro.
wtorek, 10 lipca 2018
sobota, 30 czerwca 2018
Pan Bóg Forte
Pan Bóg zajmuje w ochrzczonym sercu swoje miejsce - minimalną powierzchnię. Jeśli ktoś chce - pozwala Bogu na więcej. Bóg wie o czym myślisz i czego pragniesz. I tutaj UWAGA.
Pan Bóg prośby SPEŁNIA.
ALE po swojemu.
Wyobraź sobie, że marzy się Tobie przepyszny tort urodzinowy. Idziesz do mistrza - cukiernika, zamawiasz i... wręczasz mu karteczkę z przepisem jak ma go wykonać... Chcesz przepyszny tort, czy chcesz swój tort?
Powiedz Bogu czego pragniesz i pozwól Jemu działać. On wie co, kiedy i jak, aby efekt końcowy był najwyższej jakości.
Możesz po prostu za przykładem ojca Dolindo Ruotolo zamknąć oczy duszy i westchnąć z wiarą: Jezu, Ty się tym zajmij.
A możesz podjąć większy wysiłek i sięgnąć po różaniec.
Jak mówił św. Jan Paweł II: Różaniec to skarb, który trzeba odkryć.
Ja go odkrywam w Nowennie Pompejańskiej. W mojej szalonej intencji już po pierwszej części Nowenny - części prośby - Bóg obdarzył mnie nadzieją, że moją prośbę z czasem spełni. Cierpliwie oczekuję wiedząc, że wielkie rzeczy nie mogą przyjść zbyt łatwo i szybko.
Ufaj i wierz.
A możesz podjąć większy wysiłek i sięgnąć po różaniec.
Jak mówił św. Jan Paweł II: Różaniec to skarb, który trzeba odkryć.
Ja go odkrywam w Nowennie Pompejańskiej. W mojej szalonej intencji już po pierwszej części Nowenny - części prośby - Bóg obdarzył mnie nadzieją, że moją prośbę z czasem spełni. Cierpliwie oczekuję wiedząc, że wielkie rzeczy nie mogą przyjść zbyt łatwo i szybko.
Ufaj i wierz.
sobota, 16 czerwca 2018
Nasz Bóg Miłość
Dałeś mi Boże Rodzinę:
- Męża, który mnie kocha.
Nie uczuciem czy emocją,
ale Postawą i Chęcią.
- Syna.
Pamiętam nasze pierwsze dni.
Jego bezbronność i całkowitą zależność ode mnie.
- Córkę.
Przylepkę i Tulidełko, pięknie uśmiechniętą.
Bycie żoną i mamą jest dla mnie okazją do poznawania Ciebie Boże.
Twoja miłość jest n i e s a m o w i t a.
Bogata i prosta zarazem.
Bezgraniczna.
Bezwarunkowa.
Hojna.
Konsekwentna.
Upragniona.
Miłość męża do mnie uświadamia mi,
że zapewniasz mi wszystko, co mi do życia i szczęścia potrzebne.
Chronisz mnie przed niebezpieczeństwami.
Miłość dzieci do mnie uświadamia mi,
że kochasz mnie taką jaka jestem;
nie za to, co robię, ale za to, kim jestem.
Miłość moja do męża uświadamia mi, że
zrobisz wszystko, co w Twojej mocy, dla mojego dobra.
Tylko swoją wolą, odrzuceniem Ciebie, mogę związać Twoje ręce.
Miłość moja do dzieci uświadamia mi
jak czuła, troskliwa i potężna jest Maryja.
Bądź uwielbiony Boże Pełnio Miłości Bezwarunkowej i Bezgranicznej.
Bądź uwielbiony w moim sercu.
W moim życiu.
Wypełnij mnie swoją Miłością.
Schowaj mnie Jezu w Sercu Swoim.
A kiedy idę - trzymaj mnie swą Przebitą Ręką i nie pozwól z Drogi Twojej zejść.
Wielu rzeczy pragnę. Marzę i o wiele zabiegam.
Lecz najważniejsze w mym sercu pragnienie to pragnienie Nieba.
I dziękuję Tobie Trójjedyny, za to Pragnienie.
Niechaj go nigdy nie zatracę w życiu.
Uwielbiony bądź Boże we mnie.
W moim Mężu.
W naszym Synu.
W naszej Córce.
W naszych Przyjaciołach.
W każdym, kogo stawiasz na naszych drogach.
Bo poprzez ludzi i wydarzenia okazujesz nam swoją Miłość.
Dziękuję Tobie Boże.
Za tą Miłość.
Za moją Rodzinę.
Za naszych Przyjaciół.
Za wiarę i nadzieję.
Za czwartkowe spotkanie.
Za ...
piątek, 8 czerwca 2018
Oczekiwanie
Lubię siadać późnym wieczorem na balkonie.
Patrzeć w gwiazdy i rozmawiać z Bogiem.
Powierzam Jemu moje pragnienie szalone.
Tak wiele mogę zyskać.
Tak bardzo chcę się dzielić i czerpać z tej skarbnicy.
Zaufałam więc czekam z radością na odzew.
Bo do upragnionego przeze mnie tanga trzeba czworga.
Cztery nogi już są gotowe tańczyć.
Shall we dance, Mr ...?
Patrzeć w gwiazdy i rozmawiać z Bogiem.
Powierzam Jemu moje pragnienie szalone.
Tak wiele mogę zyskać.
Tak bardzo chcę się dzielić i czerpać z tej skarbnicy.
Zaufałam więc czekam z radością na odzew.
Bo do upragnionego przeze mnie tanga trzeba czworga.
Cztery nogi już są gotowe tańczyć.
Shall we dance, Mr ...?
czwartek, 7 czerwca 2018
Fit Curves o moich postępach
Niedawno pisałam o moim ulubionym fitness klubie.
Pod tym linkiem możesz przeczytać o moich rezultatach na stronie Fit Curves.
poniedziałek, 28 maja 2018
piątek, 25 maja 2018
Dzieci są cudowne
Darek wie, że jeśli kogoś uderzy to wyląduje w kącie bez ostrzeżenia i upomnienia. Już to tak wypracowaliśmy. Są sytuacje, kiedy jest najpierw ostrzeżenie, a potem kąt, ale w kwestii bicia - kara jest natychmiastowa. Tak ustaliliśmy kiedyś i tego się trzymamy. Wieczór. Pytam Darka co chce na kolację. Wybrzydza jak zawsze. Podałam mu do wyboru dwie opcje, marudzi i wybrzydza, że nie chce. Zaproponowałam pomidora... "NIE LUBIĘ POMIDORÓW!" I zaczął mnie okładać. Więc wzięłam syna do kąta. Tam węgorz mały nie chciał stać oczywiście. Ale w końcu poczuł, że nie odpuszczę. Karę odbył. Przeprosił porządnie.
- Darku, dobrze odbyłeś swoją karę i pięknie przeprosiłeś. Przyjmuję przeprosiny chociaż jeszcze czuję smutek i żal, że mnie tak biłeś.
Zdziwienie. Wzrok spuszczony.
- Ale kochasz, mnie jeszcze, prawda??
Zdziwienie! Tym razem moje!
- Darku, kocham cię i właśnie dlatego tak mi przykro. Bo jesteś dla mnie bardzo ważny, a źle się zachowałeś.
Uśmiech. Szczery, dziecięcy, radosny. Wygląda na to, że załapał.
- Darku, dobrze odbyłeś swoją karę i pięknie przeprosiłeś. Przyjmuję przeprosiny chociaż jeszcze czuję smutek i żal, że mnie tak biłeś.
Zdziwienie. Wzrok spuszczony.
- Ale kochasz, mnie jeszcze, prawda??
Zdziwienie! Tym razem moje!
- Darku, kocham cię i właśnie dlatego tak mi przykro. Bo jesteś dla mnie bardzo ważny, a źle się zachowałeś.
Uśmiech. Szczery, dziecięcy, radosny. Wygląda na to, że załapał.
środa, 23 maja 2018
Producenci endorfin
Dziś podsumowanie - co sprawia mi radochę?
Ludzie. Oczywiście dobrzy ludzie: rodzina, przyjaciele i znajomi z dobrym słowem.
(Bardzo mi miło słyszeć, że widać efekty mojego przyjemnego wysiłku.)
Ruch. A jest go ostatnio trochę więcej. FitCurves, kijki trekingowe, rower.
Nowenna pompejańska z szaloną intencją.
Wydarzenia. Jeszcze brzmią mi w uszach słowa ze spotkania autorskiego z ks. dr hab. Piotrem Kieniewiczem, na którym niedawno byłam. Przede mną Wieczór Chwały i podróż nową bryką do Chrześnicy. Coraz bliżej wakacje i okazje do spotkań z Bliskimi. I jak już remonty zakończymy to będę mogła zacząć układać puzzle.
Salon.
Czas tylko dla mnie.
Ludzie. Oczywiście dobrzy ludzie: rodzina, przyjaciele i znajomi z dobrym słowem.
(Bardzo mi miło słyszeć, że widać efekty mojego przyjemnego wysiłku.)
Ruch. A jest go ostatnio trochę więcej. FitCurves, kijki trekingowe, rower.
Nowenna pompejańska z szaloną intencją.
Wydarzenia. Jeszcze brzmią mi w uszach słowa ze spotkania autorskiego z ks. dr hab. Piotrem Kieniewiczem, na którym niedawno byłam. Przede mną Wieczór Chwały i podróż nową bryką do Chrześnicy. Coraz bliżej wakacje i okazje do spotkań z Bliskimi. I jak już remonty zakończymy to będę mogła zacząć układać puzzle.
Salon.
Czas tylko dla mnie.
środa, 16 maja 2018
Fit Curves - moja opinia
Dziś chcę Wam opisać co robię dla siebie.
Chodzę do Fit Curves w Tychach!
O lipca 2017 r. w miarę regularnie, trzy razy w tygodniu.
Wiadomo, że czasem coś wypadło: wyjazd, święta, choroba, remont... Jednak przy najbliższej okazji - trening! Dlaczego?
Bo mogę wyjść z domu, sama ze swoimi myślami, mogę się pozytywnie zmęczyć. Zamiast przesiedzieć wieczór przy ekranie - mogę zadbać o siebie.
I właśnie w Fit Curves lubię spędzać swój wolny czas.
Atmosfera jest zawsze pozytywna. We wrześniu dołączyłam do Programu Utraty Wagi. Zadziwiające jak niewiele potrzeba, żeby kilogramy spadały, a samopoczucie poprawiało się z dnia na dzień. Straciłam zdrowo 7,4 kg wtedy. Wystarczył odpowiedni dobór produktów, regularne posiłki, woda i trening, który w Fit trwa tylko pół godziny. Wiedza z Programu zostaje w głowie. Po ukończeniu go moja waga stanęła w miejscu. Chociaż wiedziałam, co robić by dalej tracić na wadze - nie było mi łatwo samej wytrwać. Gdy rozpoczął się kolejny PUW dołączyłam bez zastanowienia. I ze wsparciem Trenerek - waga dalej spada. Do mojej wymarzonej wagi jeszcze długa droga. Ale się nie poddaję. Fit Curves uczy jak trenować, jak się odżywiać, aby odchudzanie nie było męczarnią, katorgą i ogromnym wysiłkiem. Odwrotnie - to przyjemność! Przyjemność z treningu w świetnej atmosferze i przyjemność z pysznych posiłków, które tak naprawdę to sama sobie dobieram wg upodobań, smaku, zasobności lodówki... z uwzględnieniem porad z Programu.
Zapraszam do dołączenia do mojego fotoalbumu z posiłkami, które przygotowuję dla siebie. Przy każdym zdjęciu jest opis czego użyłam. A proporcje zostają moją tajemnicą. Kobietki z Programu Utraty Wagi będę wiedziały ile czego, a wszystkie pozostałe zapraszam do Fit Curves !
wtorek, 15 maja 2018
Skarby moje
Jestem jedną z najbogatszych osób na świecie,
bo mam małe grono WIELKICH Przyjaciół.
O dobrą i piękną przyjaźń będę zabiegać wytrwale, bo to skarb bezcenny.
bo mam małe grono WIELKICH Przyjaciół.
O dobrą i piękną przyjaźń będę zabiegać wytrwale, bo to skarb bezcenny.
niedziela, 13 maja 2018
Cytat o marzycielstwie
Marzysz?
Spełniaj marzenia.
Jeśli się nie uda - zostaną pięknym wspomnieniem.
Jeśli się spełnią - będziesz świętować.
czwartek, 10 maja 2018
Z katechezy w przedszkolu o Bożej miłości
Opowiadanie dla dzieci:
Zosia miała ciężki dzień w przedszkolu. Gdy mama przyszła ją odebrać od razu zauważyła smutek na twarzy Zosi.
- Zosiu, co się stało?
- Nic mamo.
- Zosiu, widzę, że jesteś smutna. Powiedz, dlaczego?
- Nic się nie stało, chodźmy już do domu.
Mama nie dopytywała dłużej. Pomyślała, że Zosia nie chce nic mówić w przedszkolu, aby nikt jej nie usłyszał. W domu mama przygotowała obiad i siedząc na przeciwko Zosi patrzyła na nią wyczekującym wzrokiem.
- Mamo, nie patrz tak na mnie.
- Zosiu, opowiedz mi, co się działo w przedszkolu. Nadal jesteś smutna i chcę tobie pomóc.
- Nie powiem, bo nie ma o czym mówić.
- Skarbie, ja też jestem teraz smutna, bo widzę, że moja ukochana córeczka jest smutna, a ja nie mogę nic na to poradzić, chociaż tak bardzo chcę.
- Mamo, nie bądź smutna. Mój smutek minie, tylko trzeba trochę poczekać. Mój Przyjaciel, który mnie kocha zabierze ten smutek. Nie martw się o mnie.
- Chwila, chwila. Jaki przyjaciel? O kim ty mówisz?
- No, przecież to Pan Bóg!
Gdy do mamy dotarły słowa Zosi, wstała od stołu, poszła do sypialni i siedząc na łóżku, ze łzami w oczach zaczęła się modlić.
- Boże, dziękuję Ci za moją Zosię, która przypomniała mi tą podstawową prawdę, że Ty nas kochasz rzeczywiście. Tyle razy człowiek słyszał "Bóg cię kocha", "Bóg kocha wszystkich ludzi"... Wiem to przecież, ale tego nie czułam. Moja córka to czuje. Ja też chcę! Ja nie chcę nigdy więcej zapomnieć o Twojej miłości. Otwórz moje oczy, abym widziała Twoją miłość.
Do sypialni nagle weszła Zosia.
- Mamo, pani katechetka powiedziała, że są trzy sposoby przez jakie Pan Bóg okazuje nam miłość. Pierwszy to świat. Jak się dobrze rozejrzysz, to zauważysz jaki jest wspaniały. Tylko ktoś kochający mógł coś tak pięknego zrobić. Drugi to ludzie, których mamy wokół siebie, których spotykamy. Taka a nie inna rodzina, tacy przyjaciele, tacy znajomi. A nawet te konkretne obce osoby są dla nas ważne. A trzeci to sytuacje, które się nam przytrafiają. Tyle dobra nas spotyka, a przez trudne wydarzenia Bóg chce nam pomóc przejść bezpiecznie.
Wczoraj była paskudna burza. Ale te chmury były piękne! Chociaż niebezpieczne. A Pan Bóg sprawił, ze nikomu nic się nie stało. Bo nas kocha.
***
Zanim dzieci poznały trzy sposoby przez jakie Bóg okazuje nam miłość, pytałam w jaki sposób rodzice okazują miłość dzieciom. W każdej grupie dzieci zaczynały wymieniać sposoby okazywania miłości od przytulania i całowania. Zaraz potem wymieniali samo wypowiadanie słów "kocham cię". Dodatkowo dzieci zwróciły uwagę, że rodzice im dają jedzenie, picie, zabawki, pomagają im się przebierać, zabierają je na różne wyjazdy.
Gdy ustaliliśmy jak rodzice okazują miłość dzieciom, zapytałam czy Pan Bóg przytula dzieci? Odpowiedziały bez zastanowienia: TAK! Czy Pan Bóg całuje dzieci? TAK! I tu mnie dzieciaki zaskoczyły. Więc pytam: jak On to robi? Przecież jest niewidzialnym duchem! Nie ma rąk do przytulania, ani ust do całowania... Ich odpowiedź? "To się czuje w sercu".
A mówił Jezus, że nasza wiara ma być jak wiara dziecka. To też jak tej mamie z opowiadania Zosia otworzyła oczy - tak ja odkryłam (i to w kilku grupach przedszkolaków), że Pan Bóg nie musi mieć rąk, aby nas przytulić, ani ust, aby nas pocałować. To się czuje w sercu.
***
Dziękuję Tobie Boże Ojcze za ten wspaniały świat. Przyglądam mu się czasem i widzę jego piękno. Niebo - piękne jest zawsze, czy bezchmurne, czy z białymi obłoczkami, czy z szarymi chmurzyskami - ma swój urok. W gwieździste niebo wpatrywałam się od dziecka. Rośliny - lubię patrzeć jak się rozwijają. Dziś ptak przynosił jedzenie pisklakom w budce dla ptaszków. Za pewien czas te ptaszki będą przynosić jedzenie swoim pisklakom... To jest piękne! Dziękuję!
Dziękuję Tobie Jezu za moich rodziców i rodzeństwo. Za całą rodzinę. Za przyjaciół. Nawet za tą wredną panią w piekarni. W końcu dla niej masz tyle samo miłości co dla mnie... Dziękuję Tobie Jezu za każdego dobrego człowieka, którego poznałam. Dziękuję, że mogłam ich poznać i że zechcieli obdarzyć mnie swoim czasem i dobrocią. Dziękuję!
Dziękuję Tobie Duchu Święty, za to, że mnie prowadzisz. Przeróżne sytuacje mi się przytrafiają i dobre i złe, i radosne i tragiczne, a Ty mi pomagasz przez to wszystko przejść godnie i wyprowadzasz mnie na prostą ilekroć zabłądzę. Dziękuję!
Boże daj poczuć Twoją miłość tym, którzy jej nie doświadczają. Tym zagubionym, skamieniałym sercom okaż swą delikatność i czułość. Ty w tych sercach masz minimalny skrawek miejsca jako ich Autor. Rozpal w nich swą miłość, aby mogli się rozradować w Tobie, aby mogli zapragnąć świętości.
Zosia miała ciężki dzień w przedszkolu. Gdy mama przyszła ją odebrać od razu zauważyła smutek na twarzy Zosi.
- Zosiu, co się stało?
- Nic mamo.
- Zosiu, widzę, że jesteś smutna. Powiedz, dlaczego?
- Nic się nie stało, chodźmy już do domu.
Mama nie dopytywała dłużej. Pomyślała, że Zosia nie chce nic mówić w przedszkolu, aby nikt jej nie usłyszał. W domu mama przygotowała obiad i siedząc na przeciwko Zosi patrzyła na nią wyczekującym wzrokiem.
- Mamo, nie patrz tak na mnie.
- Zosiu, opowiedz mi, co się działo w przedszkolu. Nadal jesteś smutna i chcę tobie pomóc.
- Nie powiem, bo nie ma o czym mówić.
- Skarbie, ja też jestem teraz smutna, bo widzę, że moja ukochana córeczka jest smutna, a ja nie mogę nic na to poradzić, chociaż tak bardzo chcę.
- Mamo, nie bądź smutna. Mój smutek minie, tylko trzeba trochę poczekać. Mój Przyjaciel, który mnie kocha zabierze ten smutek. Nie martw się o mnie.
- Chwila, chwila. Jaki przyjaciel? O kim ty mówisz?
- No, przecież to Pan Bóg!
Gdy do mamy dotarły słowa Zosi, wstała od stołu, poszła do sypialni i siedząc na łóżku, ze łzami w oczach zaczęła się modlić.
- Boże, dziękuję Ci za moją Zosię, która przypomniała mi tą podstawową prawdę, że Ty nas kochasz rzeczywiście. Tyle razy człowiek słyszał "Bóg cię kocha", "Bóg kocha wszystkich ludzi"... Wiem to przecież, ale tego nie czułam. Moja córka to czuje. Ja też chcę! Ja nie chcę nigdy więcej zapomnieć o Twojej miłości. Otwórz moje oczy, abym widziała Twoją miłość.
Do sypialni nagle weszła Zosia.
- Mamo, pani katechetka powiedziała, że są trzy sposoby przez jakie Pan Bóg okazuje nam miłość. Pierwszy to świat. Jak się dobrze rozejrzysz, to zauważysz jaki jest wspaniały. Tylko ktoś kochający mógł coś tak pięknego zrobić. Drugi to ludzie, których mamy wokół siebie, których spotykamy. Taka a nie inna rodzina, tacy przyjaciele, tacy znajomi. A nawet te konkretne obce osoby są dla nas ważne. A trzeci to sytuacje, które się nam przytrafiają. Tyle dobra nas spotyka, a przez trudne wydarzenia Bóg chce nam pomóc przejść bezpiecznie.
Wczoraj była paskudna burza. Ale te chmury były piękne! Chociaż niebezpieczne. A Pan Bóg sprawił, ze nikomu nic się nie stało. Bo nas kocha.
***
Zanim dzieci poznały trzy sposoby przez jakie Bóg okazuje nam miłość, pytałam w jaki sposób rodzice okazują miłość dzieciom. W każdej grupie dzieci zaczynały wymieniać sposoby okazywania miłości od przytulania i całowania. Zaraz potem wymieniali samo wypowiadanie słów "kocham cię". Dodatkowo dzieci zwróciły uwagę, że rodzice im dają jedzenie, picie, zabawki, pomagają im się przebierać, zabierają je na różne wyjazdy.
Gdy ustaliliśmy jak rodzice okazują miłość dzieciom, zapytałam czy Pan Bóg przytula dzieci? Odpowiedziały bez zastanowienia: TAK! Czy Pan Bóg całuje dzieci? TAK! I tu mnie dzieciaki zaskoczyły. Więc pytam: jak On to robi? Przecież jest niewidzialnym duchem! Nie ma rąk do przytulania, ani ust do całowania... Ich odpowiedź? "To się czuje w sercu".
A mówił Jezus, że nasza wiara ma być jak wiara dziecka. To też jak tej mamie z opowiadania Zosia otworzyła oczy - tak ja odkryłam (i to w kilku grupach przedszkolaków), że Pan Bóg nie musi mieć rąk, aby nas przytulić, ani ust, aby nas pocałować. To się czuje w sercu.
***
Dziękuję Tobie Boże Ojcze za ten wspaniały świat. Przyglądam mu się czasem i widzę jego piękno. Niebo - piękne jest zawsze, czy bezchmurne, czy z białymi obłoczkami, czy z szarymi chmurzyskami - ma swój urok. W gwieździste niebo wpatrywałam się od dziecka. Rośliny - lubię patrzeć jak się rozwijają. Dziś ptak przynosił jedzenie pisklakom w budce dla ptaszków. Za pewien czas te ptaszki będą przynosić jedzenie swoim pisklakom... To jest piękne! Dziękuję!
Dziękuję Tobie Jezu za moich rodziców i rodzeństwo. Za całą rodzinę. Za przyjaciół. Nawet za tą wredną panią w piekarni. W końcu dla niej masz tyle samo miłości co dla mnie... Dziękuję Tobie Jezu za każdego dobrego człowieka, którego poznałam. Dziękuję, że mogłam ich poznać i że zechcieli obdarzyć mnie swoim czasem i dobrocią. Dziękuję!
Dziękuję Tobie Duchu Święty, za to, że mnie prowadzisz. Przeróżne sytuacje mi się przytrafiają i dobre i złe, i radosne i tragiczne, a Ty mi pomagasz przez to wszystko przejść godnie i wyprowadzasz mnie na prostą ilekroć zabłądzę. Dziękuję!
Boże daj poczuć Twoją miłość tym, którzy jej nie doświadczają. Tym zagubionym, skamieniałym sercom okaż swą delikatność i czułość. Ty w tych sercach masz minimalny skrawek miejsca jako ich Autor. Rozpal w nich swą miłość, aby mogli się rozradować w Tobie, aby mogli zapragnąć świętości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








